Coś jest ze mną poważnie nie tak....
Kyung był bardzo spokojnym i opanowanym człowiekiem. Zawsze gdy poznawał kogoś nowego chciał poznać tę osobę na wylot i się do niej zbliżał. Bardzo szybko zostawali jego przyjaciółmi. Wtedy wszyscy myśleli, że był po prostu ciekawski. Tak.. wtedy. Był bardzo inteligentny, rozgryzał wszystkie zagadki i znał odpowiedzi na większość pytań, jednakże gdy wchodziliśmy w tematy religijne, kulinarne i anatomie, milczał. Nie wiedzieliśmy czemu. Jakże byliśmy głupi.. Nigdy nie rozumieliśmy dlaczego wszystkich przyjaciół Kyung'a spotykały jakieś nieszczęścia. Zawsze ginęli. Wszystkie dziewczyny, które kochały go za nieprzyzwoitą wręcz urodę, znikały. Po prostu. Nie znaliśmy prawdy, nie bywaliśmy w jego domu. Teraz jak o nim myślę, to mało o nim wiedzieliśmy. Jedynie to, że miał nieziemską urodę, ponadprzeciętną inteligencję i niezwykłą przebiegłość. Lubił również nawiązywać do przeszłości, ale nigdy nie mówił o teraźniejszości bądź przyszłości. Tak jakby ta nigdy nie miała nastąpić. Kiedyś jednak bez wiedzy Parka wybraliśmy się do jego domu.
